Nikt im iść nie kazał
 
OD AUTORA
 
    Kiedy w październiku 2000 roku ukazała się książka „Ślady miękkich łap”, wielu Czytelników zwracało się do mnie z prośbą, bym w podobnej formie opisał niezwykle fascynujące losy jednego z drugoplanowych bohaterów książki - Henryka Więcka, dzięki któremu powstał unikatowy opis życia polskich jeńców w obozie w Ostaszkowie, na wyspie jeziora Seligier, a o losach którego wspominałem tylko przy okazji licznych spotkań z Czytelnikami. I tak doszło do powstania tej książki.
 
     Losy Henryka są również o tyle niezwykłe, że może się w nich odnaleźć wielu z tych, którym przyszło żyć w latach II wojny światowej, że może w nich odnaleźć losy swoich bliskich wielu z nas.
 
     I tak oto rozdział pierwszy, pt. „Ostrzeszów” mówi o fantazji, bohaterstwie i miłości do Ojczyzny harcerzy w tragicznych dniach września 1939 roku.
 
     W rozdziale drugim, pt. „Ostaszków” poznajemy niezłomność i ogromny hart ducha polskich jeńców więzionych przez Sowietów na wyspie Iłowaja. W porównaniu z opisem zawartym w książce „Ślady miękkich łap”, obok znanych już informacji Czytelnik pozna wiele nowych szczegółów, dotyczących tego wszystkiego, co działo się w ostaszkowskim obozie poza murami budynków, w których przebywała odizolowana od reszty jeńców Policja.
 
     Rozdział trzeci, pt. „Warszawa”, to niezwykle cenny opis życia w okupowanej Warszawie, a zwłaszcza w funkcjonującym tu w latach wojny szpitalu wojskowym prowadzonym przez Korpus Sanitarny Związku Polskich Kawalerów Maltańskich. Obraz ten, obok wspomnień Henryka, który był pacjentem tego szpitala, powstał dzięki wspomnieniom Siostry Marii Maciejewskiej-Rucińskiej, pełniącej podwójną funkcję Szefa Kancelarii Szpitala i szpitalnej kronikarki.
 
     I wreszcie „Deyelsdorf” - rozdział, w którym Czytelnik poznaje życie Polaków deportowanych do Niemiec i niewolniczo pracujących na rzecz Trzeciej Rzeszy. Trzeba zaznaczyć, że obraz ten obejmuje wszystkie płaszczyzny tego życia na obcej ziemi, pełnego upokorzeń, lęku i goryczy, ale również ciągłej walki o godność i zachowanie tożsamości narodowej, ciężkiej pracy i działalności konspiracyjnej. Życia, w którym pojawiają się również próby organizowania zajęć kulturalnych i sportowych. Ich uwieńczeniem staje się nie odnotowany przez żadne kroniki sportowe międzypaństwowy mecz piłkarski Polska - Belgia ! Rozdział ten jest tym bardziej fascynujący, że tematyka ta - można to śmiało powiedzieć - w polskiej literaturze jest prawie nieobecna.
 
     Najbardziej niesamowite jest jednak to, że wszystko, co zostało tu opisane wydarzyło się naprawdę. Również wszystkie postaci, ich imiona i nazwiska są prawdziwe. Książka „Nikt im iść nie kazał” jest więc zbeletryzowanym dokumentem, który choć ukazuje niezwykłe losy Bystrego Orlika, to ukazuje również niezwykłe losy wielu z nas, losy naszych bliskich i znajomych. Zapraszam do lektury tej książki, której treść wzrusza, intryguje i skłania do refleksji.
Janusz Rautszko
 
 

WSTĘP

     Na radość napisania tego wstępu złożyło się wiele czynników. Pierwszy to kazanie Ojca  Świętego wygłoszone w Bydgoszczy 7 czerwca 1999 roku.  Jan Paweł II wypowiedział wówczas znamienne słowa: „(...) za szczególną powinność naszego pokolenia w Kościele uważam zebranie wszystkich świadectw o tych, którzy dali życie za Chrystusa. Nasz wiek, nasze stulecie ma swe szczególne martyrologium jeszcze nie w pełni spisane. Trzeba je zbadać, trzeba je stwierdzić, trzeba je spisać. Tak jak spisana martyrologia pierwszych wieków Kościoła, i to jest do dzisiaj naszą siłą, tamto świadectwo męczenników pierwszych stuleci.”

Słowa te padły właśnie tutaj, w Bydgoszczy - mieście, które przeżyło w bardzo tragiczny sposób najpierw inwazję niemiecką, a później komunistyczną i to nie tylko kiedy było pod okupacją bolszewii, ale aż do ostatnich czasów - łącznie z procesem Sługi Bożego ks. Jerzego Popiełuszki.

Słowa Ojca Świętego stały się dla mnie nowym bodźcem, aby podjąć konkretne działania, mające na celu zachowanie od zapomnienia naszych dziejów, zwłaszcza dziejów męczeństwa naszego Narodu.

Drugim bodźcem jest prawda dotycząca Golgoty Wschodu, Katynia, który jest symbolem perwersji prawdy, a zarazem obrazem świadectwa heroicznego wysiłku, aby świadczyć, że się jest człowiekiem wolnym, że się jest Polakiem, że się jest człowiekiem wierzącym, że ma się godność człowieka. Dzieje tych, którzy oddali swe życie i dzieje tych, którzy życiem swoim, cierpieniem, męczeństwem dopełniali ich ofiary.

W roku 2000, w Wigilię Bożego Narodzenia podczas spotkania z Ojcem Świętym wręczyłem Mu projekt Jubileuszowej Księgi Pamięci - „Nasze Korzenie”, będący odpowiedzią na słowa skierowane do nas wszystkich w Bydgoszczy.

Kataklizm jaki nasz Naród przeżył w ostatnim stuleciu - starcie dwóch potęg zła – germańskiego hitleryzmu i komunistycznej bolszewii, które zaplanowały unicestwienie naszego Narodu sprawił, że stało się naszym specjalnym obowiązkiem, by wszyscy ocaleni napisali swoją „Księgę Życia”. Spójrzmy na tę ideę w najgłębszy sposób - od momentu kiedy otrzymujemy życie jest ono w mocy samego Stwórcy, który  je daje. Wiara pomaga nam, abyśmy pojęli to, czego nas uczył Sługa Boży Stefan kardynał Wyszyński, który zwracał się do Polaków słowami: „Dzieci Boże”. „Dzieci Boże” - a więc przeznaczeni do nieśmiertelności, żyjący, przebywający w ramionach samego Boga. Każdy z nas pisze życiem swoją „Księgę Życia”, księgę Dziecka Bożego. Prawdą jest też to, że te apokaliptyczne czasy sprawiają, iż ludzkie losy stają się niezwykłym scenariuszem. W wiele z nich nawet trudno uwierzyć, trudno zrozumieć jak to się stało, że tak w Opatrzności Bożej zaistniało, dokonało się. 

Twoją Januszu odpowiedzią na to wezwanie do pisania „Księgi Życia” była książka pt. „Ślady miękkich łap”. Nie do wiary, ale aż 8 tysięcy egzemplarzy zostało wręcz rozchwytanych, przyjętych przez Czytelników z wielkim entuzjazmem. Do Ciebie - Autora, Januszu, zwrócono się z prośbą, abyś osobom, które były w „Śladach...” drugoplanowymi poświęcił swoją kolejną książkę, by powstały dalsze „Księgi Życia”. Ta, którą mam w tej chwili przed sobą jest szczególnie bliska mojemu sercu, ponieważ znam jej Bohatera. Jest on harcerzem, którego dzieje to nieustanna konfrontacja z tym wszystkim, co łączy się z harcerską drogą życia. Wielka przygoda w wypełnieniu i wierności Prawu i Przyrzeczeniu Harcerskiemu.

Ażeby specjalnie zachęcić Czytelników, i to nie tylko z braci harcerskiej, pragnę zaznaczyć, że Bohater miał okazję w dogłębny sposób przeżyć i bolszewię i Niemcy i zranioną Ojczyznę, domagającą się postawy harcerskiej w wymiarze heroicznym. Niech dzieje druha Henryka Więcka staną się powodem i potrzebą najgłębszej zadumy, a zarazem pragnieniem, aby swoją „Księgę Życia” pisać w najpiękniejszy sposób – życiem godnym harcerza, ale i Dziecka Bożego i Polaka, który przyjmuje wyzwanie czasu, w którym żyć mu przyszło.

 Niech książka „Nikt im iść nie kazał  będzie lekturą obowiązkową, do której się chętnie powraca i nad którą się chętnie rozmyśla. Niech będzie także piękną pieśnią harcerskiej służby w 90. rocznicę powstania harcerstwa na ziemiach polskich.

 Nie do wiary – mój druhu Henryku – gdybyś żył, choć jeden wróg dałby Ci tak zwane „odszkodowanie”, jako niewolniczemu robotnikowi III Rzeszy niemieckich nadludzi – jaka wspaniałomyślność ! Mój Boże!

Drogi Januszu ! Szczere gratulacje, pisz i twórz. Przyjmij harcerskie „Czuwaj!” i z serca płynące błogosławieństwo. Szczęść Ci Boże !

Ks. prałat Zdzisław J. Peszkowski

 

Image

 

wszystkie prawa zastrzeżone Janusz Rautszko © 2011r.
wykonanie i administracja SPDesign.eu